Szczyt… lenistwa

Fun fact: Gdy goni Cię niedźwiedź uciekaj w dół zbocza. Jego przednie łapy są krótsze więc bieganie w dół sprawia mu dużo większą trudność niż w górę. Jest przez to wolniejszy.

Dzisiejszy dzień był dniem regeneracji. Nie robiliśmy nic, do czego można by dopasować przymiotnik „wyczynowe”. Wyspaliśmy się. Do 9. Jedliśmy śniadanie. Do południa. Poszliśmy na spacer na Morskie Oko. Bez plecaków, bez sprzętu. W sandałach. Idąc asfaltową drogą omijaliśmy nawet zwyczajowe krótkie skróty przez las sprowadzające się do ścięcia najbliższego zakrętu. Czytaliśmy książki siedząc na polanie przed schroniskiem. Świeciło słońce. To był dobry dzień. Na pytanie „Jaki szczyt dzisiaj?” Elżbieta odpowiedziała „Szczyt lenistwa„.

Untitled-1

Roztoka pod wieczór pełna jest ludzi wracających z gór. Schodzą zmęczeni, brudni, szczęśliwi. Zamawiają domowe obiady. Rozmawiają przy piwie. Przeżywają, porównują, planują, szykują się do snu. Pokoje są już dawno pozajmowane, ale to nikogo nie powstrzymuje. Rozkładają karimaty po korytarzach. Zajęli świetlicę i polanę przed wejściem. Suszą ubrania na płocie. Masują obolałe nogi. Będzie tu dziś nocowało kilkadziesiąt osób. Znaleźli schronienie na noc, a nad ranem wyruszą w dalszą drogę. Roztoka to miejsce ludzi gór. Łatwiej spotkać tu alpinistę z kaskiem i linami zwisającymi z plecaka niż wymalowaną laskę w japonkach. Nie oceniam, stwierdzam fakt. Żeby tu trafić, trzeba zejść z drogi na Morskie Oko i zanurzyć się w las. Przychodzą tu właśnie tacy, którzy lubią spać na podłodze. Blisko stąd w wysokie góry.

Untitled-1

Widziałem dziś kobietę, która wróciła z Rysów. O 16 spała już na podłodze za schodami prowadzącymi do wspólnej sali. Rysy robią z człowiekiem takie rzeczy. Wejdę tam następnym razem.

Widziałem mężczyznę, który zachwalał swoją słomkę życia (ang Life Stroke). To taki miniaturowy filtr do oczyszczania wody z chemii i mikroorganizmów. Można ją wetknąć w dowolne źródło wody i ugasić pragnienie. Producent w reklamach pokazuje ludzi pijących przez to z zabłoconej kałuży. Człowiek opowiadający o słomce twierdził, że w miejscach, w które on wędruje znajduje ona praktyczne zastosowanie. Wierzę. Wygląda na takiego. Nie zmylił mnie nawet fakt, że od 9 do 21 siedział na polanie i łoił browary.

Jutro idziemy na Szpiglasową Przełęcz (2110 m.n.p.m.). Ela szacuje trasę na 7 godzin. Mam nadzieję, że kolana pozwolą.

2015-07-04 15.00.41

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s