Veni, vidi, vici

2015-07-05 10.11.13

Dziś Szpiglasowa Przełęcz. Miejsce, z pod którego cofnęliśmy się dwa lata temu z powodu mgły i zerwanego łańcucha asekuracyjnego.

Ruszaliśmy pełni obaw o skuteczność wczorajszej regeneracji. Obawy okazały się zbędne. Byliśmy w świetnej formie. Wyszliśmy o 7. Alpinistów już nie było, piechurzy kończyli śniadania w stołówce, imprezowicze dogorywali pod drzewami i na korytarzach.

Szybkim marszem przez las chwilę przed 9 osiągnęliśmy Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Tam nastąpiła krótka przerwa na śniadanie zjedzone na kamieniu przy wodospadzie i ruszyliśmy wzdłuż stawów na zachód, żeby między Kozim Wierchem a Zawratem odbić na południe.

Wędrówka w tych rejonach to hołd złożony ekranizacji prozy Tolkiena. Skacze się po kamiennej ścieżce otoczonej trawą, strumieniami i oczkami wodnymi, co kilka kroków mijając porozrzucane tu i ówdzie wielkie głazy. W tle widać zbocza gór otaczających dolinę z trzech stron. Bajka.

Na przełęczy byliśmy o 11. Podejście było strome i męczące. Szlak wił się zygzakiem po zboczu, aby na końcowym etapie biec prosto w górę. To właśnie ten odcinek zabezpieczony jest łańcuchami asekuracyjnymi. Wspinaczka w tych warunkach wygląda tak, że trzyma się naprężony łańcuch oburącz i „idzie” po ścianie jak po podłodze. Ściana jest nachylona więc można wykonać tę operację szybko i płynnie. Należy tylko uważać aby się nie poślizgnąć i nie stracić gruntu pod nogami.

2015-07-05 11.05.34

Posiedzieliśmy chwilę na przełęczy i ruszyliśmy w dół z drugiej strony w kierunku Morskiego Oka. Szlak po tej stronie jest dłuższy, ale bardziej łagodny. Całą drogę towarzyszył nam widok na znajdującego się po przeciwnej stronie Mnicha, na którego wdrapywali alpiniści nawołując się nawzajem. Wkrótce krajobraz zaczęło dominować Morskie Oko i tak było już do końca.

Zszedłszy z gór niepozorną ścieżką, która na wysokości schroniska dobiega do ulicy zagłębiliśmy się w tłum otyłych turystów w sandałach, z fajkiem w ustach, piwem w plastikowym kubku i asfaltem wróciliśmy do Roztoki.

Byliśmy na miejscu o 14. Marsz zajął równych 7 godzin.

2015-07-04-21.12.43

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s