Przemarznięty rejs, dzień 1

Zaczęło się od porannej sesji zdjęciowej w stoczni. Dominik focił pewnego trójmiejskiego muzyka dla gazety publikującej wywiad z nim, Łukasz trzymał blendę i pomagał, ja zostałem we Wrzeszczu i dopinałem sprawy zawodowe. Około 10 ruszyliśmy do Gdyni spotkać się z Mateuszem – czwartym członkiem naszej załogi, zrobić szybkie zakupy, i najważniejsze – odebrać jacht. Bavaria 32, do obejrzenia pod tym linkiem.

IMG_1331

Około południa udało nam się opuścić marinę. Obraliśmy kurs na koniec półwyspu helskiego i wyruszyliśmy w drogę. Dzień był słoneczny, ale wiało słabo, a na wysokości półwyspu zupełnie zgasło. Dominik zasnął, Łukasz zasnął, Mateusz i ja siedzieliśmy w kokpicie.

Od strony zatoki manewrowały dwa szare okręty marynarki wojennej, czasem przemknął jakiś kuter, ale ogólnie ruchu na wodzie nie było. W Polsce sezon żeglarski zaczyna się w majówkę. Głównie ze względu na temperaturę, co sami szybko odczuliśmy. Po wypłynięciu na otwarte morze zrobiło się zimno. Bardzo zimno. Kto siedział na pokładzie, zakładał wszystkie posiadane ubrania, sztormiak, czapkę, rękawiczki i co tylko jeszcze miał ze sobą. Kto nie musiał, ten na pokładzie nie przebywał. Sytuację w tym aspekcie bardzo poprawiał zamontowany na jachcie autopilot.

Dalszą drogę do Władysławowa odbyliśmy na silniku. Po jakiejś godzinie wiatr się obudził i nawet ładnie rozwiał, ale kierunek wybrał zupełnie od czapy. Jachty żaglowe, jak wiadomo, nie pływają pod wiatr, a na halsowanie nie mieliśmy czasu. Zależało nam na tym żeby dopłynąć przed nocą. Płynęliśmy więc dalej na północny zachód wpatrując się w czerwieniejące i coraz niżej zawieszone słońce. Weszliśmy do portu po 20. Cumowaliśmy już po ciemku. Paskudny boczny wiatr utrudniał podejście. Władysławowo przywitało nas intensywnym zapachem portu rybackiego.

IMG_1369

Atrakcją wieczoru okazała się położona w pobliżu przystani „Gospoda u chłopa”, która kuchnię miała otwartą do 23, ceny przystępne a do tego jeszcze grzańce. Siedzieliśmy do zamknięcia, po czym wróciliśmy na jacht. Między północą a pierwszą dopłynęły do nas jeszcze dwie jednostki. Ci to musieli przemarznąć.

IMG_1377

Reklamy